Naprawiamy migawkę Canon 350D

W końcu zebrałem w sobie siły by wymienić migawkę w Canon EOS 350D, którą udało mi się kupić za niewielką kwotę. Dostanie się do samej migawki to wykręcenie praktycznie wszystkiego z aparatu poza silnikiem lustra, pryzmatem, głowicą mocująca. Taśmy są poupychane dosłownie na styk. Jednak po przeszło dwóch godzinach rozbiórki  na części i składania aparatu w jedną całość – udało się.  Zaoszczędzone 600 złotych (wymiana gdziekolwiek, czy to CSI czy coś innego to śpiew na 600 zł + robocizna). Natomiast co do samej usterki to była nią pęknięta blaszka trzymająca listki drugiego płata.

[nggallery id=3]

Paintball: 13 grudnia 2009


Relację zdjęciową zawdzięczamy Patrykowi, który dzielnie poświęcił się na polu walki.

Czyszczenie Canon EF 50mm f1.8

[singlepic id=388 w=600 h=400 float=center]

Co nam będzie potrzebne:

  • mały śrubokręt krzyżakowy 2 mm
  • wacik
  • ściereczka
  • dobry płyn do szkieł fotograficznych (tutaj Cokin)
  • sprężone powietrze

Odpowiednio kolejność działań w czyszczeniu obiektywu:

  1. Odkręcamy dwie śrubki z tylnego korpusu
  2. Wciskamy delikatnie do środka złącze ze stykami, pamiętając by wcześniej wyjechać pierścieniem ostrości
  3. Śrubokrętem lub pęsetą podważamy plastik między obudową a złączem wyciągając go
  4. Odkręcamy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara blok z soczewką.  Znajduje się on na „szynie” więc wyjdzie bez problemów, ew.  może być on przyklejony delikatnie klejem
  5. Czyścimy wnętrze za pomocą wacików oraz powietrza. Soczewkę, która wyjęliśmy traktujemy delikatnie płynem do obiektywów
  6. Pierścień zakładamy tym razem zgodnie do ruchu wskazówek zegara, patrząc na oznaczenia na płytce drukowanej
  7. Przykręcamy styki do obudowy i zakładamy wypełnienie .

Tym właśnie prostym sposobem mamy dokładnie wyczyszczony obiektyw z pyłków, wiórków kurzu. Jest to jedyne takie, nieszczelne miejsce, w które mogą się przedostać właśnie zanieczyszczenia.

[nggallery id=7]

Migawka – Canon 350D

_MG_2808

Pierwsza wytrzymała grubo ponad 50 tysięcy trzaśnięć. Druga już niestety nie miała tyle szczęścia i padła po ośmiu tysiącach. Pomogła szybka naprawa w postaci wsadzenia listków w sanki (ciekawostką jest to iż w aparatach Sony często tak się dzieje) i dotrzymała dokładnie 10580 klików. Teraz wymiana trzecia i ostatnia już, jak padnie to 350D pójdzie na części. Swoją drogą wymiana migawki na Żytniej w Warszawie to nadal 600 zł przy rynkowej wartości aparatu w okolicach 500 złotych! W modelach 30D i wyższych, wymiana padniętej klikawki która nie ma przebiegu 100 000 jest bezpłatna. Dobrze że migawkę udało mi się nabyć za 90 złotych.

_MG_2809

Paintball 11-11-2009

111109_14

Dwie i pół godziny zabawy w dobrym towarzystwie, walka z Łukaszową złączką do napełniania CO2 i test Tomahawk Winter. W sumie dziś tylko w dzięwięcio-osobowym składzie na całej powierzchni, szkoda tylko że nasza NBP’owska drużyna była w niepełnym składzie (2 z 4). No i oczywiście pozdrowienia dla Trawersa który wpadł na chwilę się przywitać.

Paintball 24-10-2009

img_17190

Kolejna gra – tym razem w 8 osób od godziny 10:00 do 12:30. Tym razem wyszło taktycznie przez co poszło wyłącznie 80 – 90 kulek

Od lewej strony stoją: Tomek, Paweł, Maciek (ometoch), Michał (misiek), Paweł, Mateusz (Corehoorn),  na samym dole: Szczepan oraz Mirek

więcej zdjęć znajduje się tutaj

Rods & Cones

Rods & Cones – Blue Man Group

Jakiś czas temu strasznie wpadła mi w ucho i do tej pory wierci mi dziurę w głowie.

Paintball w Suszcu

Długo oczekiwany wypad na paintball. Zabawa fantastyczna, zmęczenie fizyczne łapie szybciej niż się wydawać może. Nie wesoło mają żołnierze uczestniczący w misjach a bardziej w akcjach z wymianą ognia. Nie jest to wcale takie banalne jak się niektórym wydaje. Adrenalina nawet na takiej rozgrywce jak paintball robi swoje. Regularne chodzenia na basen, nurkowanie i bieganie jednak nie jest w stanie pomóc, chociaż kto wie czy bez tego pewnie by nie było co z nas zbierać. Mamy fatalną kondycje fizyczną jednak. Pole do paintballa znaleźliśmy w Suszcu www.paintball-suszec.pl. Śmiało polecam jednak wolne terminy dopiero w październiku. Jeśli jeszcze się uda i znów znajdziemy wolny czas to w tym roku jeszcze raz wyruszymy postrzelać sobie w plecy, kostki, głowy.

Od lewej: Ryszard Adamski (pom), Dominik Kołodziej (biała), Marcin Serafin (biała), Wojtek (biała), brat Dominika którego imienia zapomniałem (biała), Daniel (biała), Łukasz Piksa (pom), Mateusz Głogowski (pom), Tomek Wardach (pom), Remigiusz Sitko (pom)

Koszt imprezy, w zależności od tego kto ma jaki palec i jak potrafi się zachować może zamknąć się w spokojnie w jednym Kazimierzu. Chociaż patrząc po Dominiku który podczas pierwszej rundy wywalił w powietrze całe 100 kulek to … proszę sobie juz samemu to przeliczyć.
Sam podczas popołudniowej zabawy średnio jak policzyłem zużywałem od 20 do 50 kulek na rundę w zależności czy atakowało się czy broniło lub też osłaniało kolegów z drużyny.
Paru z nas zaczęło się poważnie zastanawiać nad zakupem własnych markerów. Read more

Wieszamy wystawę

,

Spotkanie w czterech, widać bardzo duże zainteresowanie członków (już nie długo) grupy do pomocy, część oczywiście można wytłumaczyć normalnie godzinami pracy i długimi powrotami jednak resztę nie. Niemniej jednak w składzie zarządu: Dominik, Tomek, Łukasz i ja pod nadzorem Tomka Góreckiego wieszaliśmy naszą kolejną wystawę której wernisaż już za 6 dni.

Read more