Sesja w studio: Justyna F.

,

Poranne wstawanie nie zabija a pomaga bardziej żywiej popatrzeć na to co się robi przez aparat. Dziś poranek rozpoczęty o 5:50 by 30 min później być w Żorach. Po drodze oczywiście mgły, które mam zamiar wykorzystać w ten weekend. Potem czekanie pod Firmą na Dominika, który to rozpoczyna pracę o siódmej rano, niestety ale z materiałem weselnym w sezonie lepiej nie mieć zaległości. Niemniej jednak sprytnie zabraliśmy mu wraz z Michałem wielgachną blendę i udaliśmy się na Śmieszek.





Backstage: