Ukraina – Lwów

Ukraina, ponad rok temu.

Dopiero teraz miałem ochotę przejrzeć zdjęcia. Samo miasto nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, no poza wielkim bajzlem komunikacyjnym. Po prostu taki przepchany zabytkami i naganiaczami Kraków z mniejszą ilością turystów.

Po wyjściu z autokaru podlatują przydrożne kupieczki i wciskają ludziom czekoladę, wafle czy też inne chałwy, coś na stylu egipskiego „One dolar! good price. Camel down? Good camel! Stone one dolar. Book one dolar. Adin dolar. Ruskie? Poland? Adin dolar” Trzymaj portfel bo zniknie w tłumie.

Ludzie mają jakiś dziwny sentyment do tego miejsca.

W planach mam jeszcze jeszcze w tej dekadzie wyprawą koleją transsyberyjską nad Bajkał (koszt około 4,5 tyś złotych na 20 dniową podróż), dość zaciekawiony jestem także wyprawę do Czarnobyla i Prypeci. W tym roku mam nadzieję że uda się wyprawa na trzy tygodnie na Norweskie fiordy.